Jakoś nigdy nie miałam przekonania do suchych szamponów. Jeśli włosy tego wymagają po prostu trzeba je umyć. Ale czasem dopadają nas tak zwane sytuacje awaryjne - kładę się spać włosy są jak najbardziej ok, ale wczesnym rankiem okazuje się ze już tak nie jest. Co w tedy? Jeśli nie mamy w zapasie 20 minut (niestety właśnie tyle zajmuje wysuszenie moich włosów) sięgamy po ostatnią deskę ratunku - suchy szampon.
poniedziałek, 31 marca 2014
czwartek, 13 marca 2014
Delikatny powiew wiosny - Bottega Verde Lotion do ciała z zieloną herbatą.
Teraz gdy (mam takie głębokie przekonanie) już definitywnie zapomniałam o zimie, mogę zrezygnować z ciężkich balsamów. Sprawdzają się idealnie gdy skóra staje się sucha i szorstka, ale ich podstawowym minusem jest to że zmuszone jesteśmy odczekać kilka minut, aby wskoczyć w ubranie. Dlatego już od jakiegoś czasu przerzuciłam się lekki lotion z Bottega Verde. Dostał go do przetestowania dobrych kilka miesięcy temu i czekał cierpliwie na swoją kolej.
Na sam początek kilka słów o samej firmie:
Jest to jedyna firma w naszym kraju, która ma w sprzedaży kosmetyki włoskiej marki Bottega Verde. Punktem wyjścia dla każdej formuły produktów Bottega Verde jest harmonia i równowaga z naturą oraz wellness dlatego w kosmetykach BV znajdziemy ponad 300 aktywnych składników naturalnych. W swojej ofercie Bottega Verde posiada kosmetyki kolorowe do makijażu, pielęgnacyjne do twarzy, ciała, włosów i paznokci oraz zapachy.
Dzisiaj Bottega Verde może pochwalić się ponad 6 milionami zadowolonych klientek oraz pozycją numer 1 we Włoszech w produkcji i sprzedaży kosmetyków z naturalnych, aktywnych składników.
Więcej informacji: http://www.pieknonatury.com.pl/category/bottega-verde/
niedziela, 2 marca 2014
Oskarowy zawrót głowy - część II.
A oto druga cześć oskarowych filmów niestety brakuje dwóch tytułów Nebraski, oraz tajemnicy Filemony. Ale do rzeczy dzisiaj bardzo szybki i konkretnie.
Wilk z Wall Steet. Kolejny udany projekt wspaniałego Martina Scorsese, oraz Leonardo DiCaprio współpracowali przy takich filmach jak "Infiltracja", "Wyspa tajemnic"czy "Aviator". Wilk z Wall Street to prawdziwa historia człowieka który postanowił zdobyć fortunę i czerpać jak najwięcej przyjemności z jej wydawania. W skrócie: sex, narkotyki, imprezy i jeszcze więcej narkotyków, wszystko to okraszone niezwykłym humorem - polecam gorąco świetna rozrywka. Co więcej uważam że DiCaprio powinien dostać Oskara bo porostu mu się należy, jest fantastycznym aktorem a w tym filmie jest porostu genialny.
sobota, 1 marca 2014
Catrice, Liquid Metal Eyeshadows (Cień do powiek)
To pierwsze cienie z tej firmy i powiem że całkiem mi się spodobały. Pomimo tego że na co dzień używam tylko cieni matowych postanowiłam spróbować czegoś innego. Efekt końcowy możemy stopniować nałożony delikatnie w kąciku delikatnie go rozświetli, natomiast w większej ilości idealnie sprawdzi się nawet w typowo wieczorowych makijażach.
Podczas aplikacji może nieco się osypywać, ale wydaje mi się że cienie z drobinkami tak mają. Cienie aplikuje na bazę z Essence i całkiem ładnie utrzymują się cały dzień prawie niezmiennym stanie. Opakowanie jest bardzo solidne co dla mnie jest dużym plusem, przeżyły upadek z ze sporej wysokości bez żadnego uszczerbku.
Cena jest dość wysoka bo około 16 zł, ale ja trafiłam na promocje w Hebe i zapłaciła około 10. Cała seria jest bardzo ładna kusi niezwykłymi kolorami jestem pewna, że w najbliższym czasie skuszę się na kolejny.
poniedziałek, 24 lutego 2014
Oskarowy zawrót głowy - część I
Już niebawem bo 2 marca święto dla wszystkich miłośników kina. Nie ukrywam, że co roku te nagrody wzbudzają we mnie ogromne emocje. Robię co tylko możliwe aby zobaczyć wszystkie filmy nominowane przynajmniej w kategorii najlepszy film. Jeśli jesteście ciekawe który z nominowanych filmów jest moim faworytem zapraszam do lektury.
American Hustle - aktorsko rewelacja z przyjemnością patrzy się na głównych bohaterów. A wśród nich same gwiazdy Christian Bale - z łysiną i około 30 kilogramową nadwagą - nie do poznania, Amy Adams, Bradley Cooper, i oczywiście wspaniała Jennifer Lawrence. Do tego mamy kostiumy i muzykę które idealnie oddają klimat końcówki lat 70. W zasadzie wszystko jest idealnie, pasuje, no po prostu gra, ale ta cała sensacyjna strona filmu mnie nie wciągnęła, może nawet znudziła? Mam bardzo mieszane uczucia...
Grawitacja film chyba nie trafił do mojej wrażliwości. Technicznie wspinały efekty niesamowite, wygląda to tak jakby cała ekipa poleciała w kosmos nakręciła wszystko i wróciła na ziemię. Niestety jak dla mnie to jedyny plus tego filmu. Może to dlatego że nie przepadam za Sandrą Bullock.
Witaj w klubie - czyli prawdziwe oblicze przemysłu farmaceutycznego USA w latach 80, oraz człowieka który pomimo nieuleczalnej choroby postanowił z tym walczyć, no i nieco zarobić. Matthew McConaughey pokazał co potrafi, po serii lekkich komedyjek przyszedł czas na dojrzałą rolę. Temat bardzo "oskaro- dajny" czyli śmiertelna choroba, problem akceptacji społeczeństwa i mniejszości seksualne - to zdecydowanie mój Oskarowy faworyt. Trzeba tu wspomnieć o postaci granej przez Jareda Leto jako transseksualista wypada znakomicie mam nadzieje że i on zgarnie statuetkę.
Ona - niezwykły film trochę śmieszny, trochę smutny trochę melancholijny. Zostawia widza kilkoma pytaniami na które musi sam sobie odpowiedzieć. Joaquin Phoenix jak zawsze sprawdził się idealnie, w roili zagubionego, nieszczęśliwego, pisarza cudzych listów, który własnie finalizuje swój bardzo bolesny rozwód. Polecam gorąco !!!
Sierpień w hrabstwie Osage - Boże broń od takiej rodzinki. Mamy tu demoniczną matkę uzależniona od leków, trzy siostry jedna w trakcie rozwodu, druga z nową i mocno podejrzaną miłością, oraz trzecią starająca uwolnić się z pod wpływu toksycznej matki - a to dopiero początek!
Plejada gwiazd na tak małej powierzchni może być szkodliwa, w filmie zobaczymy m.in: Meryl Streep, Julie Roberts czy Ewana McGregora (znajdzie się taż gratka dla fanów serialu "Sherlock").
Ale tak naprawdę to bardzo gorzka opowieść rodzinna. Ludzie którzy, gdyby nie to że są spokrewnieni, nigdy nie spędzili by ze sobą dłużej niż 5 minut. Rodzinne sekrety, pieczołowicie skrywane latami, nagle wypływają na powszechnienie i ma to katastrofalne skutki dla wszystkich.
Ufff sporo tego a to dopiero połowa. A czy wy miałyście okazje widzieć któryś z tych filmów? Jestem bardzo ciekawa waszych opinii.
czwartek, 20 lutego 2014
Yves Rocher maska odbudowująca do włosów
Zima
zdecydowanie nie służy moim włosom. Zwłaszcza moje końcówki stały się
przesuszone i o zgrozo zaczęły się rozdwajać. Zdecydowałam się na zakup tej
maski przede wszystkim, dlatego że mój kupon z 40% zniżką na kosmetyki Yves
Rocher powoli tracił ważność. I tak do koszyka trafiła maska Reparation , Nutri
- Repair.
Oto, co o masce możemy przeczytać na stronie producenta:
Masło Karite, zawarte w formule, wspomaga
proces odbudowywania włosów, dzięki czemu Twoje włosy będą odbudowane. Drugi
składnik aktywny, olejek jojoba, wspomaga odżywianie, dając efekt intensywnie
odżywionych włosów. Włosy intensywnie odżywione i odbudowane. Masło karité
dodatkowo wspomaga proces odbudowywania.
● 95% składników pochodzenia naturalnego.
● Formuła testowana pod kontrolą dermatologiczną.
● Składniki pochodzenia roślinnego: olejek jojoba bio, masło karité bio.
● Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego.
● Bez silikonu, bez sztucznych barwników.
● Bez parabenów
● Formuła testowana pod kontrolą dermatologiczną.
● Składniki pochodzenia roślinnego: olejek jojoba bio, masło karité bio.
● Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego.
● Bez silikonu, bez sztucznych barwników.
● Bez parabenów
Opakowanie jest bardzo poręczne łatwo maskę wykorzystać do samego końca, pojemność 150 ml. Konsystencja - według mnie idealna dla maski, gęsta nie spływa z włosów, a niejednocześnie bardzo łatwo się rozprowadza. Maska ma przyjemny kremowy zapach który nawet po spłukaniu jest delikatnie wyczuwalny na włosach. Producent zaleca trzymanie maski około 5-10 minut, ja zawsze daje jej nieco więcej czasu minimum 20. Bardzo łatwo spłukać ją z włosów.
Po około 8
zastosowaniach można zauważyć pewną poprawę, włosy stały nieco
mniej przesuszone, bardzo ułatwia rozczesywanie. Jest średnio wydajna, ale
trzeba podkreślić, że mam długie włosy (maski schodzą u mnie wiadrami hihih).
Maska nie zawiera silikonów i parebenów. Podsumowując: bardzo polubiłam ten
produkt, dobrze wpływa na włosy bez ich obciążania. Warto wypatrywać
promocji, ja upolowałam ją za około 16 zł.
czwartek, 13 lutego 2014
Eveline, Argan + Keratin, Arganowy szampon do włosów 8 w 1 - szampon czy coś więcej
Zapraszam na krótką recenzje szamponu firmy Eveline. Skuszona biedronkową promocją zdecydowałam się na ten produkt. Szukałam szamponu który bardzo delikatnie będzie obchodził się z moimi włosami (aby je oczyścić stosuje zupełnie inny produkt).
Szampon zapakowany jest w kartonik, co daje wrażenie że kupujemy produkt bardziej profesjonalny niż "zwykłe szampony". W swoim składzie zawiera olejek arganowy, keratynę, olejek łopianowy, wyciąg ze skrzypu, proteiny jedwabiu, oraz d-pantenol. Tak bogaty skład ma nam zagwarantować "efekt jak z salonu".
No.... z tym efektem to raczej średnio, ale po kolei:
Szampon mieści się w zgrabnej plastykowej butelce o pojemności 150 ml pewnie powiecie że to niewiele, ale szampon wyróżnia się ogromną wydajnością na moje dość długie i gęste włosy wystarczy minimalna ilość. Wspaniale się pieni i łatwo rozprowadza na całej długości włosów. Produkt ma bardzo przyjemny zapach - szkoda że nie utrzymuje się na włosach. Spełnił moje wymagania - jest bardzo delikatny włosy po umyciu łatwo się rozczesują, są dociążone mniej podatne na elektryzowanie. Ma dość gęstą konsystencje - nie spływa z dłoni.
Oczywiście nie zregenerował moich włosów, nie wierze w moce regeneracyjne, i czarodziejskie cząsteczki wnikające we włosy. Aby zregenerować włosy stosuje oleje i maski. Czy kupię ponownie? Pewnie nie, ale tylko dlatego że lubię zmieniać szampony i bardzo rzadko kupuje ponowienie taki sam. W biedronkowiej promocji kupiłam go za około 8 zł, ale z tego co się orientuje w regularnej cenie kosztuje 13 zł. A wy macie swoje szamponowe ideały ?
sobota, 8 lutego 2014
"Tajemnice wydarte zmarłym" - ostrzegam to nie jest książka dla wszystkich
Chyba każda z nas widziała choć jeden raz serial lub film w którym bohaterem jest antropolog lub pracownik laboratorium kryminalistycznego np Kości, CSI. Sama z obsesyjnie śledziłam wszystkie odcinki CSI - Las Vegas. To temat który od kilku lat jest bardzo popularny. Może dlatego, że fascynuje nas świat do którego dostęp mają nieliczni. A z drugiej strony lubimy z bezpiecznej sofy obserwować jak wygląda proces gromadzenia dowodów które wskażą nam sprawce potwornych morderstw. Ale czy tak to wygląda naprawdę? Jeśli chcemy się tego dowidzieć polecam "Tajemnice wydarte zmarłym".
Książka to autentyczna opowieść pani doktor Emily Craig. Antropolog sądowy, który badając szczątki ludzkie próbuje odpowiedzieć na pytania: kim był ten człowiek? kiedy zmarł? co było przyczyną śmierci?
Autorka opisuje nam drogę własnej kariery, przy okazji poznajemy kilka spraw którymi się zajmowała. . Opis będzie dla wielu czytelników bardzo szokujący i jestem pewna że wielu zniechęci do dalszej lektury, poniżej dość "grzeczny" fragment:
" Przez cztery dni i noce co cztery godziny wracałam do zwłok, rozstawiałam statyw i robiłam nowe zdjęcie.(...) Maj w Tennessee rzeczywiście jest ciepły i wilgotny, muchy złożyły więc jajeczka tego samego dnia, kiedy przyniosłam zwłoki, następnego zaś popołudniu nos i usta zmarłego spuchły od larw i jajeczek. W nocy w ostrym świetle usta zdawały się poruszać jakby chciały coś powiedzieć - raz nawet odniosłam wrażenie że martwe ciało pojękuje."
Fakt, że wszystko co opisuje autorka zdarzyło się naprawdę jest najbardziej szokujący. Jeśli ktoś szuka rzeczowych informacji o tym niezwykłym zawodzie to gorąco polecam. Książkę czyta się z zapartym tchem, podczas lektury towarzyszą nam skrajne emocje od obrzydzenie aż po wzruszenie. Po jej przeczytaniu jestem pełna podziwu dla tych którzy wykonują ten niezwykły zawód.
" Przez cztery dni i noce co cztery godziny wracałam do zwłok, rozstawiałam statyw i robiłam nowe zdjęcie.(...) Maj w Tennessee rzeczywiście jest ciepły i wilgotny, muchy złożyły więc jajeczka tego samego dnia, kiedy przyniosłam zwłoki, następnego zaś popołudniu nos i usta zmarłego spuchły od larw i jajeczek. W nocy w ostrym świetle usta zdawały się poruszać jakby chciały coś powiedzieć - raz nawet odniosłam wrażenie że martwe ciało pojękuje."
sobota, 1 lutego 2014
Soczysta malina - Bielenda Masełko do ust
Jak mawiał klasyk z filmu Miś "Jak jest zima to musi być zimno, takie są odwieczne prawa natury" i niestety nic tego nie zmieni. Nie mamy wyjścia musimy nauczyć się z nią żyć. W moim przypadku podczas mrozów najbardziej cierpią moje usta. Wystarczy chwila zapomnienia o pomadce ochronnej i zaczyna się... przesuszenie, pękanie, generalnie nie jest dobrze. Dlatego swoje otoczenie zapełniam produktami pielęgnacyjnymi do ust: łazienka, torebka, szafka nocna, i biurko w pracy to kluczowe lokalizacje :-)
Produkty które stosowałam do tej pory spełniły swoje zadanie i w zasadzie tyle. Jednak w tym roku trafiłam na taki który wyróżnia się na tle pozostałych przeciętniaków.
Jest to masełko do ust z Bielendy. Z trzech dostępnych rodzajów ja wybrałam soczystą malinę pozostałe to: wiśnia i brzoskwinia. Produkt znajduje się w okrągłym płaskim plastikowym pudełku dzięki temu łatwo go wydobyć. Wiem że taka forma produktu może wydawać się mało higieniczna, ja jednak używam tego masełka przed wyjściem z domu i zawsze czystymi dłońmi. Ma piękny zapach malinowej gumy balonowej, smak jest podobny. Nie jestem specjalistką od składów kosmetycznych, ale masło shea znajduje się dość wysoko, w składzie już na dalszych miejscach możemy znaleźć masło kakaowe oraz witaminę E.
I najważniejsze jak działa? Moim zdaniem bardzo dobrze, utrzymuje się na ustach dwie trzy godziny co jak dla mnie jest dobrym wynikiem. Po nałożeniu nadaje połysk i bardzo ładnie podkreśla kolor ust.
Cena jest bardzo atrakcyjna bo około 7 zł, po 2 tygodniach codziennego stosowania mogę powiedzieć że jest całkiem wydajny. Pewnie pozostanie ze mną aż do wiosny.
poniedziałek, 27 stycznia 2014
CC CREAM - Correzione Ideale - Bottega Verde
Dzisiaj zapraszam na recenzje produktu który otrzymałam do przetestowania od firmy Betterware Polska.
Oto kilka słów o firmie:
Jest to jedyna firma
w naszym kraju, która ma w sprzedaży kosmetyki włoskiej marki Bottega Verde. Punktem
wyjścia dla każdej formuły produktów Bottega Verde jest harmonia i
równowaga z naturą oraz wellness dlatego w kosmetykach BV znajdziemy ponad
300 aktywnych składników naturalnych. W swojej ofercie Bottega Verde posiada
kosmetyki kolorowe do makijażu, pielęgnacyjne do twarzy, ciała, włosów i
paznokci oraz zapachy.
Dzisiaj
Bottega Verde może pochwalić się ponad 6 milionami zadowolonych klientek oraz
pozycją numer 1 we Włoszech w produkcji i sprzedaży kosmetyków z naturalnych,
aktywnych składników.
sobota, 18 stycznia 2014
Gąbka antycellulitowa, Syrena - ostre (s)tarcie
Dzisiaj zapraszam na recenzje produktu który otrzymałam do przetestowania od firmy Betterware Polska.
Oto kilka słów o firmie:
Jest to jedyna firma
w naszym kraju, która ma w sprzedaży kosmetyki włoskiej marki Bottega Verde. Punktem
wyjścia dla każdej formuły produktów Bottega Verde jest harmonia i
równowaga z naturą oraz wellness dlatego w kosmetykach BV znajdziemy ponad
300 aktywnych składników naturalnych. W swojej ofercie Bottega Verde posiada
kosmetyki kolorowe do makijażu, pielęgnacyjne do twarzy, ciała, włosów i
paznokci oraz zapachy.
Dzisiaj
Bottega Verde może pochwalić się ponad 6 milionami zadowolonych klientek oraz
pozycją numer 1 we Włoszech w produkcji i sprzedaży kosmetyków z naturalnych,
aktywnych składników.
sobota, 11 stycznia 2014
Yves Rocher, Volume Vertige (Podkręcający tusz do rzęs)
Niektóre kobiety nie używają podkładu, inne nie stosują cieni do powiek, błyszczyku lub szminki, ale pokuszę się o stwierdzenie że 99% znanych mi dziewczyn używa tuszu do rzęs. Nic tak diametralnie nie zmienia mojego wyglądu jak chociażby jedno pociągnięcie. Dlatego dzisiaj zapraszam na recenzje tuszu Volume Vertige z firmy Yves Roche.
sobota, 4 stycznia 2014
Czerwony ALARM - czyli Rimmel Lasting Finish nr. 170
Dawno dawno temu... kupiłam pierwszą czerwoną szminkę. Wyglądałam delikatnie mówiąc mało korzystnie. Gdy zobaczyła mnie moja przyjaciółka dostała takiego ataku śmiechu, że przez kilka lat nawet nie spoglądałam w stronę soczystych czerwieni. Stwierdziłam że do niektórych typów urody czerwień po prostu nie pasuje. Po kilku ładnych latach kompletując świąteczna garderobę stwierdziłam że idealnym dopełnieniem wigilijnego stroju będzie piękna czerwień na ustach. Dałam sobie i czerwonym ustom ostatnią szanse. Jak się okazało była to słuszna decyzja. Wybrałam Rimmel Lasting Finish w odcieniu numer 170 ALARM.
sobota, 28 grudnia 2013
Eliksir wygładzająco - nawilżający `Argan, makadamia i kokos`
Witam wszystkich po świątecznej przerwie, mam nadzieje że tak jak ja wracacie do rzeczywistości z naładowanymi bateriami. Dzisiejszy post dotyczy pielęgnacji włosów. Przy mojej długości i skłonności do rozdwajania zabezpieczanie końcówek wydaje się koniecznością. Jeszcze do niedawna stosowałam olej kokosowy, ale bardzo łatwo można z nim przesadzić. Szukając czegoś łatwiejszego w stosowaniu trafiłam w Hebe na Eliksir wygładzający z firmy BIOVAX. Produkt zamknięty jest w plastikowej butelce o pojemności 50 ml. Wyposażony jest w wygodą pompkę która sprawia że możemy zapikować dokładnie tyle produktu ile potrzebujemy.
sobota, 21 grudnia 2013
Golden Rose "RICH COLOR" 25 - zamienia wszystko w złoto.
Oto lakier w którego odcień kojarzy mi się z świątecznymi ozdobami. Kolor zbliżony jest to starego złota z bardzo drobnymi prawie nie widocznymi drobinkami.
środa, 18 grudnia 2013
Podkreślanie brwi ekspresowo - Delia, korektor do brwi Eyebrows Gel Corrector 3in1
Najważniejsze w moim codziennym makijażu jest to aby był łatwy i szybki do wykonania. Dla takiego śpiocha jak ja każda minuta pod ciepłą kołdrą jest warta złota. Dlatego już dawno zdecydowałam się na zakup korektora do brwi z firmy Delia.
sobota, 14 grudnia 2013
Rimmel Salon Pro - 711 Punk rock
Salon Pro to już kultowa seria lakierów rekomendowanych przez Kate Moss. Kolor 711 Punk rock od razu wpadł mi w oko. Wydaje mi się ze kolor wspaniale pasuje na sezon jesienno-zimowy.
niedziela, 8 grudnia 2013
Biedronkowe zdobycze
Ogarnęła mnie gorączka świątecznych zakupów w śród choinek, zabawek, lampek i mikołajów znalazłam chwile aby zajrzeć do Biedronki. Mam w ich asortymencie paru ulubieńców po których wracam, ale zawsze do koszyka wpadnie oprócz nich jeszcze kilka nowości. Najczęściej ich cena jest niska wiec nie ma żadnych wyrzutów sumienia. Zupełnie nie zamieszonym efektem było to, że wszystkie wybrane przeze mnie kosmetyki są typowo "kąpielowe".
Zaczynamy od musujących kul do kąpieli Jordins de Provence. Ręcznie wykonywane z różnymi dodatkami, ja wybrałam z suszem herbacianym,
wtorek, 3 grudnia 2013
Pharmaceris A, Sensi - Micellar (Płyn micelarny do delikatnego oczyszczania i demakijażu twarzy i oczu)
Płyn micelarny według producenta pozwoli nam szybko i skutecznie pozbyć się całego makijażu. A do tego pozostawi skórę delikatną i nawilżaną.
niedziela, 1 grudnia 2013
Nawilżająca nowość w pielęgnacji - Ziaja, Krem 25+ , nawilżająco - matujący
Przedstawiam wam krem który skradł moje serce. Będzie krótko i rzeczowo, bo krem ma według mnie same plusy. Słoiczek mieści 50 ml. produktu, opakowanie tradycyjne dla produktów firmy Ziaja. Ta forma zupełnie mi nie przeszkadza w końcu krem zawsze nakładamy czystymi rekami.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)




.jpg)



